Nałogi nowego wieku

Nałogi nowego wieku

Istnieje wiele krajów, z których każdy ma inny problem z uzależnieniami. Kompletnie inne dylematy stojące przed politykami prowadzą ostatecznie do tego, że kompletnie inne są prawne pomysły na radzenie sobie z falą najróżniejszych uzależnień. Naturalnie problemem numer jeden nie od dzisiaj jest alkoholizm i narkomania, ale o ile w przypadku tego drugiego wciąż ponad połowa państw decyduje się na wprowadzenie całkowitego zakazu spożywania i handlowania czy wytwarzania, o tyle podejście polityków do alkoholu i całego przemysłu monopolowego jest już zgoła inne. Wynika to w dużej mierze z kolosalnych opłat, jakie firmy tytoniowe i alkoholowe płacą do budżetu państwa. Obywatele natomiast sami zakupując konkretny towar, chociaż potencjalnie wpędzają się w uzależnienie, jednocześnie płacą ogromny podatek w postaci akcyzy. Wszystko to sprawia, że obserwatorzy walki z uzależnieniami mają mieszane uczucia i nie wierzą, jakoby same zakazy służyły czemukolwiek. Statystyki każą raczej przypuszczać, że restrykcyjne podejście do wszystkich używek spycha je jedynie do szarej strefy, nie ograniczając liczby spożywających je osób, a jedynie zmuszając je do współpracowania z narkotycznym półświatkiem i płacenia haraczy za produkt przeciętnej jakości. Stąd w krajach bardziej liberalnych polityka walki z uzależnieniami przewiduje raczej racjonalne i świadome wprowadzanie środków do społeczeństwa przygotowanego i wyedukowanego.